To jest zbiorowa odpowiedzialność niemiecka

Z Konradem Morawieckim rozmawia Łukasz Żygadło,
„Warszawska Gazeta”, nr 7/557, 16-22.02.2018

– Należy mówić wyraźnie, że indywidualne winy rozkładają się wśród obywateli narodowości polskiej i żydowskiej – mówi marszałek senior, poseł Kornel Morawiecki, w rozmowie z Łukaszem Żygadło.

Zaproponował Pan Marszałek, aby obniżyć emeryturę byłemu prezydentowi Lechowi Wałęsie. Przypomnę naszym Czytelnikom, że zgodnie z ustawą byli prezydenci otrzymują emeryturę w wysokości 9,2 tys. zł brutto, którą otrzymują po tym, jak zakończą urzędowanie w Pałacu Prezydenckim. Skąd taki pomysł i czy jest realny?

To nie jest pomysł nowy. Nie wiedzieć czemu, on wrócił właśnie teraz. Ja proponowałem to rozwiązanie już w ubiegłym roku, gdy toczyła się debata na temat obniżenia emerytur dla funkcjonariuszy UB i SB. Podczas wystąpienia w Sejmie powiedziałem, że nie wystarczy tylko karać służby, ale też trzeba karać tych, którzy decydowali o tamtej rzeczywistości. Mam tu na myśli sekretarzy wojewódzkich, członków politbiura czy członków Komitetu Centralnego, ale również komisarzy wojskowych, którzy wprowadzali stan wojenny.

Wałęsa nie był żadnym z nich.

Ale był tajnym współpracownikiem. Uważam, że wszyscy TW, którzy podpisali listy, a otrzymują wysokie uposażenie od państwa, powinni mieć zmniejszoną emeryturę. Wówczas podczas sejmowej debaty zapytano mnie, czy Lech Wałęsa też, więc odpowiedziałem, że jak najbardziej. Dziś wiemy już oficjalnie, że był tajnym współpracownikiem. Wiem, że to jest wyjątkowa postać, zasłużony człowiek dla ruchu Solidarność, ale jego działalności i współpracy ze służbami nie można pomijać.

Czyli Aleksander Kwaśniewski też powinien być w tym gronie?

O ile dobrze pamiętam, on również był TW. Różni ich z Wałęsą to, że byli po różnych stronach barykady. Kwaśniewski otwarcie wspierał tamten system, był jego częścią. Wałęsa działał bardziej podstępnie, na szkodę niepodległości Polski. Dlatego uważam, że obcięcie emerytur pracownikom SB i UB to za mało. Grupa osób, której należy zmniejszyć przywileje, która bez mała od 30 lat otrzymuje od państwa polskiego wynagrodzenie, powinna być zwiększona.

Media donoszą, że Ministerstwo Obrony Narodowej wycofuje się z odebrania Wojciechowi Jaruzelskiemu i Czesławowi Kiszczakowi stopnia generalskiego. Czy to jest dobry pomysł?

Żałuję, że panowie generałowie nie zostali pozbawieni tych stopni za życia. Wprowadzając stan wojenny, zrobili wielką krzywdę Polsce i Polakom. Podobnie zresztą rzecz ma się do Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego, którą w podziemiu nazywaliśmy kolokwialnie WRON-a. Ludzie zasiadający tam również powinni być zdegradowani, gdyż podpisali się pod atakiem na naród, na Solidarność, na Polskę.

Jak Pan Marszałek ocenia zamieszanie i konflikt dyplomatyczny, który wybuchł na linii Polska-lzrael?

W tym przypadku zgadzam się z moim synem. Musimy oczywiście badać te sprawy, ale racje są zasadniczo po naszej stronie. Wydaje mi się, że większość tego sporu bierze się z pomieszania pojęć. Trzeba rozróżnić trzy poziomy odpowiedzialności. Pierwszy poziom to są wykonawcy zagłady narodu żydowskiego i Żydów polskich, bo to właśnie ten naród praktycznie zginął. Ich język hebrajski, podobnie jak łacina, stał się językiem naukowym, przestał być używany. To jest zbiorowa odpowiedzialność niemiecka. Drugi poziom – odpowiedzialność ponoszą wszystkie kraje i narody, które kolaborowały z Niemcami, wspierały Hitlera nie tylko siłowo, ale również ideologicznie, były podobnie zaczadzone faszystowską ideologią. I wreszcie jest trzeci poziom, czyli odpowiedzialność osobista, personalna.

I tu można wskazać pojedyncze przypadki osób urodzonych w Polsce, mających polskie dokumenty.

Przedstawiciele wielu państw ponoszą indywidualną winę. Wśród tych winnych personalnie najwięcej jest obywateli Polski, bowiem właśnie na naszym terenie było najwięcej zabitych Żydów, najwięcej działań toczyło się na terenie Polski. Ale należy mówić wyraźnie, że indywidualne winy rozkładają się wśród obywateli narodowości polskiej i żydowskiej.

Choć to często niewygodne, zwłaszcza przypominanie o Żydach…

To byli ludzie mocno zdegenerowani. Ale należy również pamiętać o czasach, w jakich to się działo. O wojnie. Wszyscy żyli wówczas w pewnym zwierzęcym strachu o życie, rodzinę, najbliższych. Ludzie byli zdolni do wykonania wielu rzeczy, których nie dopuściliby się w czasach pokoju. Spójrzmy na Jedwabne. Wiemy, że Polacy brali w tym udział, zaganiali Żydów do stodoły. To wszystko działo się za przyzwoleniem, a nawet prowokacją niemiecką. Ci Polacy byli ofiarami tamtych czasów.

Opracowanie: Janusz Baranowski – Tatar Polski, twórca Solidarności, potomek Powstańców Styczniowych, Legionistów, Generałów, Harcerzy, Szarych Szeregów, Żołnierzy Wyklętych