PO ZAMACHU MAJOWYM: JAK PIŁSUDSKI ZNISZCZYŁ OPOZYCJĘ

Szybki wzlot i równie spektakularny upadek Centrolewu przypomina, że obrona prawa i demokracji to czasem zbyt mało, by zyskać społeczne zaufanie i wygrywać wybory

Tomasz Targański, Newsweek, 23/2018, 28.05-3.06.2018

Była niedziela 29 czerwca 1930 r. Na Rynku Kleparskim w Krakowie zgromadziło się niemal 30 tys. ludzi. Ścisk, upał. Z tłumu od czasu do czasu padały wrogie rządowi okrzyki. Czytaj dalej PO ZAMACHU MAJOWYM: JAK PIŁSUDSKI ZNISZCZYŁ OPOZYCJĘ

Sojusznik czy wasal

Piotr Lewandowski, Warszawska Gazeta, nr 19/569, 11-17.05.2018 r.

Pora powiedzieć sobie jasno: Izrael nie jest naszym sojusznikiem. Ani strategicznym, ani nawet zwyczajnym. Jest co najwyżej sojusznikiem naszego sojusznika – i niczym więcej. Zawsze tak było, tylko my uparliśmy się, by tworzyć jakąś krainę politycznej fikcji. Warto również przestać mydlić sobie oczy gadaniną o dialogu i nadzwyczajnych stosunkach z żydowską diasporą – czy to w Polsce, czy za granicą. Czytaj dalej Sojusznik czy wasal

Bądźcie bez litości! Bądźcie brutalni!

Warszawska Gazeta, nr 19/569, 11-17.05.2018 r.

W marcu tego roku minęły dwa lata, kiedy świat obiegło nagranie, na którym izraelski żołnierz ze stoickim spokojem strzałem w głowę dobija leżącego i niestwarzającego dla nikogo żadnego zagrożenia rannego Palestyńczyka. Przypadkowy świadek tego mordu dokonanego z pełną premedytacją zamieścił nagranie w internecie. Nie dało się tego aktu bestialstwa zamieść pod dywan i w styczniu tego roku zbrodniarz sierżant Elor Azaria stanął przed sądem, który wymierzył mu karę 18 miesięcy więzienia. Mimo skandalicznie niskiego wyroku izraelskie społeczeństwo wyraziło wielkie oburzenie i poparcie dla zbrodniarza, zaś izraelski rząd postanowił napisać specjalną ustawę, która podobnym zwyrodnialcom w mundurach zapewni bezkarność. Izraelski wiceminister obrony Eli Ben-Dahan stwierdził, że tak jak żołnierze chronią Izrael, tak Izrael będzie chronił żołnierzy. Jedni powiedzą, że Żydzi niczego nie nauczyli się po tragicznych doświadczeniach ostatniej wojny. My powiemy, że nauczyli się bardzo dużo. Przeraża jednak nauczyciel, na którym się wzorują. To Hitler do najeżdżających Polskę niemieckich żołnierzy mówił: – Bądźcie bez litości! Bądźcie brutalni! Prawo jest po stronie najsilniejszego.

Opracował: Janusz Baranowski – Tatar Polski, twórca Solidarności, potomek Powstańców Styczniowych, Legionistów, Generałów, Harcerzy, Szarych Szeregów, Żołnierzy Wyklętych



Mały Luwr Czartoryskich

Radosław Wojtas, DoRzeczy nr 19/271, 7-13.05.2018 r.

Tej kolekcji nie sposób wycenić. Samą tylko jej perłę w koronie – „Damę z gronostajem” – podczas zagranicznej podróży w 2011 r. ubezpieczono na 300 min euro. A to jeden z tysięcy eksponatów

Ojczyzno! Nie mogłam cię obronić, niech cię przynajmniej uwiecznię” – wspominała swoje myśli księżna Izabela z Flemmingów Czartoryska, które towarzyszyły jej podczas tworzenia w 1801 r. Świątyni Pamięci w Puławach. W budynku wzorowanym na świątyni w Tybur powstało wtedy pierwsze polskie muzeum. Nad drzwiami umieszczono napis: „Przeszłość przyszłości”, a na kluczu do nich greckimi literami wykaligrafowano „Otwieram Świątynię Pamięci”. Czytaj dalej Mały Luwr Czartoryskich

Morawiecki idzie w ślady Tuska

Z Pawłem Kukizem rozmawia Maciej Pieczyński, DoRzeczy nr 19/271, 7-13.05.2018 r.

Łukasz Warzecha, oceniając w czasie kampanii wyborczej konwencje kandydatów na prezydenta, Andrzeja Dudę porównał do ferrari, Bronisława Komorowskiego natomiast do poloneza. A jak pan ocenia ostatnie konwencje PiS i PO-Nowoczesnej Koalicji Obywatelskiej? Czy te dwa środowiska polityczne wciąż dzieli wizerunkowa przepaść?

– Ja przede wszystkim nie mam zamiaru zastanawiać się nad kwestiami wizerunkowymi. Polityka to powinna być służba dla obywateli, a nie talent show, w którym wyborcy i komentatorzy, wcielając się w role jurorów, oceniają, kto ma ładniejszą kieckę. Czytaj dalej Morawiecki idzie w ślady Tuska

Pajace

Waldemar Łysiak, DoRzeczy nr 19/271, 7-13.05.2018 r.

Istnieją jeszcze w naszej ojczyźnie pewne historyczne (choć świeże) tematy tabu, które się rzadko porusza lub nie tyka się ich wcale, bo aż strach wejść na pole minowe oznakowane tablicą: „NARODOWA ŚWIĘTOŚĆ”. Przykład pierwszy z brzegu: „Solidarność”. Katedra narodowa insurekcyjna, pogromczyni komunizmu, burzycielka Muru Berlińskiego — Wyzwolicielka. Czy cała sterowana odgórnie przez bezpiekę rojącą o pieriestrojkowym uwłaszczeniu nomenklatury MSW, WSW i SB? Które się przecież totalnie dokonało. Gangrena wyzwoleniowa, syf ozdrowicielski? Chyba nie bez przyczyny korodująca struktury związkowe „Solidarności” operacja SB dostała kryptonim: „Renesans”, czyli: Odrodzenie. Kojarzy mi się to z „memem”, w którym pozbawiony właśnie partyjnego tronu Ryszard Petru deklaruje hardo: „— Jeszcze powstanę! Jak Penis z popiołów!”. Cywilna oraz wojskowa bezpieka powstała jak penis z popiołów PRL-u na skutek konszachtu „ okrąglostołowego” — majętna, ekonomicznie długo wszechwładna (co najmniej dwie pierwsze dekady III RP, czy raczej dwie i pół). Społeczeństwo było przy Okrągłym Stole reprezentowane przez „stronę Solidarnościową” (tuzy Związku) oraz przez gwiazdorów elity kulturowej/akademickiej/intelektualnej. „Creme” transformacji. Zacznijmy od niego — od kulturowego panteonu PRL i III RP: Środowisko „lustrujące” zapewnia, że niewyobrażalna liczba („almost all”l) rodzimych koryfeuszy i gwiazdorów skurwiła się współpracą z komuszą bezpieką. Czytaj dalej Pajace