Papież Benedykt XIV ostrzegał… Uśmiercanie polskiego pacjenta

Mirosław Kokoszkiewicz, Warszawska Gazeta, nr 20/570, 18-24.05.2018

Trudno dyskutować o faktach także na temat ośmiu wieków współistnienia narodu żydowskiego i polskiego na naszych ziemiach. Żydowska opowieść sprowadza się bowiem do bajki o wspaniałych gościach, którzy wnieśli ogromny i wyłącznie pozytywny wkład w niemal wszystkie dziedziny naszego życia i na każdym polu czynili jedynie dobro. Według żydowskiej narracji to polski gospodarz w ciągu wieków nie zachowywał się tak, jak powinien, łamiąc zasady gościnności. I, niestety, jak to u nas bywa, w obawie przed oberwaniem pałką antysemityzmu przyjęliśmy tę zakłamaną narrację. Czytaj dalej Papież Benedykt XIV ostrzegał… Uśmiercanie polskiego pacjenta

Deklaracja niepodległości Stanów Zjednoczonych

(ang. Declaration of Independence, pełna nazwa The unanimous Declaration of the thirteen united States of America “Jednomyślna deklaracja trzynastu Zjednoczonych Stanów Ameryki”) – akt prawny autorstwa m.in. Thomasa Jeffersona, uzasadniający prawo Trzynastu Kolonii brytyjskich w Ameryce Północnej do wolności i niezależności od króla Wielkiej Brytanii, Jerzego III. Ogłoszona 4 lipca 1776 w Filadelfii podczas II Kongresu Kontynentalnego. Czytaj dalej Deklaracja niepodległości Stanów Zjednoczonych

Rafał Gan-Ganowicz: Kondotierzy

Rafał Gan-Gandowicz

Kondotierzy

Kondotierzy to lektura młodości. Kiedy wiele lat później Rafał został kolegą, poczytywałem to sobie za zaszczyt. Zbliżyły tatarskie korzenie, namiętność do dobrej whisky i umiejętność posługiwania się bronią. Rafał był kolorowym ptakiem, bohaterem żywcem wyjętym z powieści Sergiusza Piaseckiego, na dodatek potrafił świetnie pisać i jeszcze lepiej opowiadać. Kiedy o nim myślę — mimowolnie — staję na baczność. Gan-Ganowicz, zawadiaka i polski bohater.

Witold Gadowski Czytaj dalej Rafał Gan-Ganowicz: Kondotierzy

Sojusznik czy wasal

Piotr Lewandowski, Warszawska Gazeta, nr 19/569, 11-17.05.2018 r.

Pora powiedzieć sobie jasno: Izrael nie jest naszym sojusznikiem. Ani strategicznym, ani nawet zwyczajnym. Jest co najwyżej sojusznikiem naszego sojusznika – i niczym więcej. Zawsze tak było, tylko my uparliśmy się, by tworzyć jakąś krainę politycznej fikcji. Warto również przestać mydlić sobie oczy gadaniną o dialogu i nadzwyczajnych stosunkach z żydowską diasporą – czy to w Polsce, czy za granicą. Czytaj dalej Sojusznik czy wasal

Bądźcie bez litości! Bądźcie brutalni!

Warszawska Gazeta, nr 19/569, 11-17.05.2018 r.

W marcu tego roku minęły dwa lata, kiedy świat obiegło nagranie, na którym izraelski żołnierz ze stoickim spokojem strzałem w głowę dobija leżącego i niestwarzającego dla nikogo żadnego zagrożenia rannego Palestyńczyka. Przypadkowy świadek tego mordu dokonanego z pełną premedytacją zamieścił nagranie w internecie. Nie dało się tego aktu bestialstwa zamieść pod dywan i w styczniu tego roku zbrodniarz sierżant Elor Azaria stanął przed sądem, który wymierzył mu karę 18 miesięcy więzienia. Mimo skandalicznie niskiego wyroku izraelskie społeczeństwo wyraziło wielkie oburzenie i poparcie dla zbrodniarza, zaś izraelski rząd postanowił napisać specjalną ustawę, która podobnym zwyrodnialcom w mundurach zapewni bezkarność. Izraelski wiceminister obrony Eli Ben-Dahan stwierdził, że tak jak żołnierze chronią Izrael, tak Izrael będzie chronił żołnierzy. Jedni powiedzą, że Żydzi niczego nie nauczyli się po tragicznych doświadczeniach ostatniej wojny. My powiemy, że nauczyli się bardzo dużo. Przeraża jednak nauczyciel, na którym się wzorują. To Hitler do najeżdżających Polskę niemieckich żołnierzy mówił: – Bądźcie bez litości! Bądźcie brutalni! Prawo jest po stronie najsilniejszego.

Opracował: Janusz Baranowski – Tatar Polski, twórca Solidarności, potomek Powstańców Styczniowych, Legionistów, Generałów, Harcerzy, Szarych Szeregów, Żołnierzy Wyklętych



Mały Luwr Czartoryskich

Radosław Wojtas, DoRzeczy nr 19/271, 7-13.05.2018 r.

Tej kolekcji nie sposób wycenić. Samą tylko jej perłę w koronie – „Damę z gronostajem” – podczas zagranicznej podróży w 2011 r. ubezpieczono na 300 min euro. A to jeden z tysięcy eksponatów

Ojczyzno! Nie mogłam cię obronić, niech cię przynajmniej uwiecznię” – wspominała swoje myśli księżna Izabela z Flemmingów Czartoryska, które towarzyszyły jej podczas tworzenia w 1801 r. Świątyni Pamięci w Puławach. W budynku wzorowanym na świątyni w Tybur powstało wtedy pierwsze polskie muzeum. Nad drzwiami umieszczono napis: „Przeszłość przyszłości”, a na kluczu do nich greckimi literami wykaligrafowano „Otwieram Świątynię Pamięci”. Czytaj dalej Mały Luwr Czartoryskich

Morawiecki idzie w ślady Tuska

Z Pawłem Kukizem rozmawia Maciej Pieczyński, DoRzeczy nr 19/271, 7-13.05.2018 r.

Łukasz Warzecha, oceniając w czasie kampanii wyborczej konwencje kandydatów na prezydenta, Andrzeja Dudę porównał do ferrari, Bronisława Komorowskiego natomiast do poloneza. A jak pan ocenia ostatnie konwencje PiS i PO-Nowoczesnej Koalicji Obywatelskiej? Czy te dwa środowiska polityczne wciąż dzieli wizerunkowa przepaść?

– Ja przede wszystkim nie mam zamiaru zastanawiać się nad kwestiami wizerunkowymi. Polityka to powinna być służba dla obywateli, a nie talent show, w którym wyborcy i komentatorzy, wcielając się w role jurorów, oceniają, kto ma ładniejszą kieckę. Czytaj dalej Morawiecki idzie w ślady Tuska

Pajace

Waldemar Łysiak, DoRzeczy nr 19/271, 7-13.05.2018 r.

Istnieją jeszcze w naszej ojczyźnie pewne historyczne (choć świeże) tematy tabu, które się rzadko porusza lub nie tyka się ich wcale, bo aż strach wejść na pole minowe oznakowane tablicą: „NARODOWA ŚWIĘTOŚĆ”. Przykład pierwszy z brzegu: „Solidarność”. Katedra narodowa insurekcyjna, pogromczyni komunizmu, burzycielka Muru Berlińskiego — Wyzwolicielka. Czy cała sterowana odgórnie przez bezpiekę rojącą o pieriestrojkowym uwłaszczeniu nomenklatury MSW, WSW i SB? Które się przecież totalnie dokonało. Gangrena wyzwoleniowa, syf ozdrowicielski? Chyba nie bez przyczyny korodująca struktury związkowe „Solidarności” operacja SB dostała kryptonim: „Renesans”, czyli: Odrodzenie. Kojarzy mi się to z „memem”, w którym pozbawiony właśnie partyjnego tronu Ryszard Petru deklaruje hardo: „— Jeszcze powstanę! Jak Penis z popiołów!”. Cywilna oraz wojskowa bezpieka powstała jak penis z popiołów PRL-u na skutek konszachtu „ okrąglostołowego” — majętna, ekonomicznie długo wszechwładna (co najmniej dwie pierwsze dekady III RP, czy raczej dwie i pół). Społeczeństwo było przy Okrągłym Stole reprezentowane przez „stronę Solidarnościową” (tuzy Związku) oraz przez gwiazdorów elity kulturowej/akademickiej/intelektualnej. „Creme” transformacji. Zacznijmy od niego — od kulturowego panteonu PRL i III RP: Środowisko „lustrujące” zapewnia, że niewyobrażalna liczba („almost all”l) rodzimych koryfeuszy i gwiazdorów skurwiła się współpracą z komuszą bezpieką. Czytaj dalej Pajace