Zwycięzca w największej z bitew

Sławomir Poleszak, Żołnierze Wyklęci 1943-1963 – Bohaterowie ostatniego powstania

Na barkach „Orlika” spoczywało nie tylko dowodzenie szybko rozrastającym się liczebnie oddziałem, ale również nadzór nad pionem dywersji w całym inspektoracie

Marian Bemaciak pochodził z niewielkiej woski Zalesie położonej niedaleko Ryk. Urodził się 17 marca 1917 r. jako jeden z pięciorga rodzeństwa. Mimo trudnej sytuacji materialnej udało mu się ukończyć szkołę powszechną, a następnie Gimnazjum im. Czartoryskich w Puławach. W1937 r. odbył służbę wojskową w Szkole Podchorążych Artylerii w Zambrowie. Przed wojną podjął pracę w Urzędzie Pocztowym w Sobolewie w powiecie garwolińskim. W wojnie 1939 r. walczył w szeregach 2. Pułku Artylerii Ciężkiej w okolicach Włodzimierza Wołyńskiego i tam dostał się do niewoli sowieckiej. Po kilku tygodniach udało mu się zbiec i powrócić w rodzinne strony. Czytaj dalej Zwycięzca w największej z bitew

Westerplatte chciało się bić dalej

Z Jackiem Komudą, historykiem, pisarzem, autorem książki „Westerplatte” rozmawia Wojciech Wybranomki, DoRzeczy, nr 35, 26.08-1.09.2019 r.

WOJCIECH WYBRANOWSKI: Na początku września ukazuje się twoja książka „Westerplatte”. Poruszasz w niej temat bardzo drażliwy – konflikt między dowódcami obrony Westerplatte, czyli mjr. Henrykiem Sucharskim a kpt. Franciszkiem Dąbrowskim. Piszesz też, że sama obrona Westerplatte to wciąż niewyjaśnione zagadki. Na przykład znalezione tam ciała rozstrzelanych polskich żołnierzy… Czytaj dalej Westerplatte chciało się bić dalej

ZANIM TAMTEN ŚWIAT RUNĄŁ

Michał Kulig, Gazeta Częstochowska, nr 33/34, 22.08 – 4.09.2019 r.

LUDNOŚĆ CZĘSTOCHOWY I OKOLIC WOBEC WIDMA WOJNY 1939 r

Trudno jest pisać historię ludzi i spraw, które wieńczy tragiczny finał, lecz pamięć o zbliżającej się, 80. rocznicy ataku Trzeciej Rzeszy na Polskę i tym samym początku II wojny światowej tak nakazuje. Dzisiaj spróbujemy choć odrobinę przyjrzeć się jak prezentowały się nastroje i działania mieszkańców Częstochowy i powiatu wobec dynamicznej i z każdym miesiącem coraz gorzej rokującej sytuacji międzynarodowej. Tym groźniejszej, że namacalnej i wszechogarniającej, o czym my, ludzie żyjący obecnie w czasach względnego pokoju, powinniśmy pamiętać. Niniejszy tekst powstał na podstawie informacji zawartych m.in. w artykule G. Basińskiego „Społeczeństwo Częstochowy wobec kryzysów – Litewskiego i Czechosłowackiego w 1938 r.” („Almanach Częstochowy”, 2018) oraz opracowania prof. T. Dubickiego i dr. hab. R. Majznera pt. „Społeczeństwo Częstochowy wobec zagrożenia wybuchem wojny. Maj – sierpień 1939” („Społeczeństwo Częstochowy w latach 1918-1939”, 1997). Czytaj dalej ZANIM TAMTEN ŚWIAT RUNĄŁ

200 numerów

Kornel Morawiecki, Obywatelska, nr 200, 30.08-12.09.2019 r.

Najtrudniejsze były początki. W trakcie mojej kampanii do Senatu w 2011 roku wydaliśmy trzy numery „Obywatelskiej gazety wyborczej”. Tak się zaczęło Czytaj dalej 200 numerów

Cwelowanie stolicy

Waldemar Łysiak, DoRzeczy, nr 16, 15-22.04.2019 r.

Nie możemy mówić, że to nas zaskoczyło—że spotkała nas przykra siurpryza. Od dobrych paru lat wiedzieliśmy, że zaraza przyjdzie nad Wisłę. Jak mogła nie przyjść, gdy opanowała już całą zachodnią Europę zespoloną z nami więzami brukselskimi? Roznoszą ją po świecie salonowe szczury, które są takie same wszędzie — tam i tutaj. Starają się wymieść Chrystusa zewsząd, krzewiąc/szerząc, dla chwały Lucyfera, postępową „ tolerancję”, będącą niczym innym jak kultem zboczeń, vulgo: praktycznym wdrażaniem każdej sprośności. Nie mają ani honoru, ani wstydu, ani sumienia, ani żadnych hamulców. Ich żywiołem jest gówno, w którym według nich winien się taplać człowiek. Czytaj dalej Cwelowanie stolicy

Raz sierpem, raz młotem tęczową hołotę

Mirosław Kokoszkiewicz, Warszawska Gazeta, nr 33, 16-22.08.2019 r.

Musimy stanąć murem za arcybiskupem Markiem Jędraszewskim, zwłaszcza, że w cieniu wielkich polskich katolickich dębów, św. Jana Pawła II i Prymasa Tysiąclecia Stefana Wyszyńskiego, zamiast wielkich drzew wyrosło sporo niskopiennych krzaków pozbawionych mocnego pnia i wyraźnie zarysowanej korony. Czytaj dalej Raz sierpem, raz młotem tęczową hołotę

Człowiek, który kupił Westerplatte dla Polski – Pamiętajmy a Mieczysławie Jałowieckim

Aldona Zaorska, Warszawska Gazeta, nr 29, 19-25.07.2019 r.

Książka Jałowieckiego „Wolne miasto” opowiadająca o jego misji w Gdańsku, była ostatnią lekturą papieża Jana Pawła II. Ciężko choremu Ojcu Świętemu czytała ją czuwająca przy nim Wanda Półtawska. Nie skończyła. Została jej dosłownie jedna kartka.

Po Gdańsku jeżdżą zaś tramwaje upamiętniające, zgodnie z pomysłem jeszcze Pawła Adamowicza, postacie ważne dla historii miasta. I tak na gdańskie ulice wyjechał tramwaj nazisty Adolfa Friedricha Johanna Butenandta, oskarżanego po wojnie o współpracę z doktorem Mengele przy pseudomedycznych eksperymentach w Auschwitz. Mieczysław Jałowiecki należytego upamiętnienia wciąż nie może się doczekać. Nie był gdańszczaninem, ale czy pamięć od miasta nie należy mu się bardziej niż jakiemuś niemieckiemu szubrawcowi albo facetowi, który na życie zarabiał fotografując się z turystami na gdańskich ulicach w przebraniu pirata?

Mieczysław Jałowiecki (1876-1962) to postać niezwykła, niezwykle ważna dla Polski, ale też tragiczna. Nie doczekał się wdzięczności ani za życia, ani po śmierci. Nie został należycie upamiętniony. Nikt nie uczy o nim w szkołach. Nie ma o nim filmów ani komiksów, które przybliżyłyby jego postać młodzieży. A jest o kim mówić-to syn generała Bolesława Jałowieckiego i Anieli z Witkiewiczów (najmłodszej siostry Stanisława Witkiewicza, rodzonej ciotki Witkacego), ziemianin, agronom, dyplomata, autor licznych prac na temat gospodarki rolnej, w latach 1919-1920 delegat rządu polskiego w Gdańsku. Przede wszystkim zaś człowiek, któremu Polska zawdzięcza stanicę na Westerplatte. Czytaj dalej Człowiek, który kupił Westerplatte dla Polski – Pamiętajmy a Mieczysławie Jałowieckim