Ulubiony uczeń Piłsudskiego

Piotr Nehring, Newsweek, nr 17-18, 23.04-5.05.2019 r.

„Był Marszałek dla Becka wszystkim – źródłem wszelkich praw, światopoglądem, nawet religią” pisał o Józefie Becku historyk Władysław Pobóg-Malinowski

„Pokój jest rzeczą cenną i pożądaną. Nasza generacja, skrwawiona w wojnach, na pewno na pokój zasługuje. Ale pokój, jak prawie wszystkie sprawy tego świata, ma swoją cenę, wysoką, ale wymierną. My w Polsce nie znamy pojęcia pokoju za wszelką cenę”. Czytaj dalej Ulubiony uczeń Piłsudskiego

Symetria

Waldemar Łysiak, DoRzeczy, nr 10, 4-10.03.2019 r.

Furorę robi nad Wisłą od paru miesięcy słowo „symetria” (plus jego pochodne: „symetryzm” „symetryści”). Mianem (zazwyczaj epitetem) „symetryści” określa się figury publiczne, które stoją w rozkroku między dwoma obozami zwalczającymi się w Polsce dzisiaj, lub przynajmniej komentują/krytykują działania obu stron stosując te same kryteria, bez ulgowej taryfy. Michał Szułdrzyński o dziennikarzach niepodporządkowujących się drapieżnym regułom „wojny polsko-polskiej „Tych niewielu, którzy nie chcą się poddać logice sporu politycznego i czasami robią szpagat, nazywa się symetrystami” (2018). Niegdyś nazywano to obiektywizmem, a nie „symetryzmem”, i uważano za cnotę. Bywało, że kosztowną, co się nie zmienia — głośne są dziś dymisje dane przez Salon paru „pismakom” (Rafał Woś, Grzegorz Sroczyński), którzy popełnili „ błąd symetiyzmu ”. Czytaj dalej Symetria

Nikt nie spostrzega w tym zgiełku, część 3

Agnieszka Dębska, Karta, nr 56/2008

Artur Oppman w Hymnie wolności:

Lwów! Lwów!

Krew ciskam do mych słów!

I krzyk serc polskich od brzega do brzega! Niech się, jak piorun, rozlega!

Niech wali, huczy i grzmi O pobkiej wylanej krwi!

O tych dzieciach, gingcych na ulicach grodu, Za cześć i całość narodu!

Nóż hajdamacki w pierś nam godzi znów! Lwów! Lwów!

Warszawa, 17 listopada Czytaj dalej Nikt nie spostrzega w tym zgiełku, część 3

Szwecja będzie kalifatem

Z Jerzym Grunwaldem, muzykiem, emigrantem mieszkającym przez wiele lat w Szwecji rozmawia Piotr Włoczyk, DoRzeczy, nr 10, 4-10.03.2019 r.

PIOTR WŁOCZYK: Wyjechał pan z Polski 44 lata temu, większość życia spędził pan w Szwecji. Dlaczego pan wrócił?

JERZY GRUNWALD: Kiedy wyjeżdżałem z PRL, potrzebowałem wolności. Brzydziła mnie komuna, byłem ciekawy świata, chciałem rozwijać się artystycznie. Wyjechałem do Stanów, by po latach znaleźć się w Szwecji. Kilka miesięcy temu wróciłem do Polski, gdzie odnalazłem prawdziwą wolność. Dzisiaj Szwecja to upadający ekonomicznie i moralnie kraj, gdzie prawa obywateli są ograniczane na rzecz islamskich uchodźców. Kto by pomyślał na początku lat 70., że kilka dekad później to Szwedzi będą zazdrościć Polakom normalnego kraju? Czytaj dalej Szwecja będzie kalifatem

Nikt nie spostrzega w tym zgiełku, część 2

Agnieszka Dębska, Karta, nr 56/2008

Z manifestu Tymczasowego Rządu Ludowego Republiki Polskiej:

Warszawa. Józef Piłsudski z rtm. Bolesławem Wieniawą-Długoszowskim po powrocie z Magdeburga. Fot. PAP/CAF

Do Ludu Polskiego! Robotnicy, włościanie i żołnierze polscy!

Nad skrwawioną i umęczoną ludzkością wschodzi zorza pokoju i wolności. W gruzy walą się rządy kapitalistów, fabrykantowi obszarników, rządy militarnego ucisku i społecznego wyzysku mas pracujących. Wszędzie lud pracujący dochodzi do władzy. I nie zaświta lepsza dola nad narodem polskim, jeśli rdzeń i olbrzymia jego większość, lud pracujący, nie ujmie w swoje ręce budowy podwalin naszego życia społecznego i państwowego.

Lublin, 8 listopada

Bogusław Miedziński:

W gmachu byłego gubernatorstwa mieścił się zarówno rząd, jak i wojskowy sztab Śmi- głego-Rydza [ministra wojny]. W tej części gmachu, którą zajmowało wojsko, panował ożywiony ruch i wrzała nieprzerwana praca, 24 godziny na dobę. […] W drugiej części gmachu, do której od czasu do czasu zaglądać musiałem, panowała pustka i cisza. Moi przyjaciele ministrowie snuli się po korytarzach, odbywali między sobą konferencje w tej czy innej sali, ale życia tam nie było. Brak kontaktu ze światem zewnętrznym był niewątpliwy i uderzający.

Lublin Czytaj dalej Nikt nie spostrzega w tym zgiełku, część 2

JAK ŻYDZI MORDOWALI POLAKÓW

Dziś powiedzenie – Żydzi mordowali Polaków, chociaż zgodne z faktami i będące parafrazą słów premiera Izraela, natychmiast wywołuje zarzut „antysemityzmu” I w finale w naszym kraju, w mieście, gdzie każda płyta chodnika jest zbroczona krwią ofiar niemieckich zbrodni, jesteśmy opluwani. Taka to żydowska „wdzięczność” za ryzykowanie życiem dla ich braci. Świat słyszy kłamstwa i im wierzy. Najsmutniejsze jest to, że polskie władze, gdy opluwany jest polski naród, przekonują, że to tylko pada deszcz. Czytaj dalej JAK ŻYDZI MORDOWALI POLAKÓW